To, co dzieje się na szlaku, najlepiej opowiadają sami uczestnicy.
Najważniejszym doświadczeniem tego wyjazdu była możliwość spędzenia czasu z córką sam na sam. Wspólne pokonywanie trudności i cieszenie się danym nam czasem. Jestem przekonany, że zostanie to z nami na długo w codzienności.
Najważniejsze było dla mnie nie to, z czym idę w góry, ale z czym wrócę. To był czas, kiedy poczułem, jak ważny jestem dla mojego syna. Te uczucia przywiozłem z gór.
Dzień przed wyjazdem chciałem zadzwonić, że „coś mi wypadło” – nie z powodu gór, bo uwielbiam Tatry, ale ze strachu, że ludzie będą patrzeć na mnie jak na dziwaka. Jak bardzo się myliłem! Ani razu nie pomyślałem, że ktoś patrzy. Byli chłopacy, z którymi można było pogadać i wymienić się doświadczeniami – tymi dobrymi i tymi trudnymi.
Jeśli jesteś mężem i ojcem, a czujesz pustkę albo że przerastają Cię obowiązki – spakuj plecak, powiedz żonie, że chcesz naładować baterie, i przyjedź w miejsce, gdzie w wolności przeżyjesz swoją przygodę.
Najlepszym świadectwem będzie chyba to, że zrobię wszystko, aby pojechać znowu. Doświadczenie gór, drugiego człowieka i ciszy działa naprawdę oczyszczająco. Dla mnie to był prawdziwy „reset”, który trwa i trwa.
To był mój drugi wyjazd. Przed przyjazdem przychodziły myśli, żeby sobie odpuścić – praca, pogoda, znalazłbym powód. A po pierwszym powrocie żona powiedziała, że zmieniłem się na lepsze. To mówi samo za siebie.
Pokonywanie szlaków w męskim gronie na długo zostaje w pamięci. Piękne widoki, czas na łonie natury, a do tego konferencje księdza – dobre połączenie wysiłku fizycznego z rozwojem wewnętrznym. Polecam każdemu.
Idąc szlakiem, możesz podejść do każdego z chłopaków i zapytać „jak tam?”, a on nagle zaczyna dzielić się swoimi przeżyciami. Tego zwykle nie doświadczasz na co dzień.
Mój prawie 14-letni syn był najstarszym z chłopców. Intensywne dni: dialog, wspólny wysiłek, rozwiązywanie problemów, refleksja. Doceniamy to szczególnie teraz, w codziennej pogoni.
Najlepiej przekonać się samemu. Sprawdź terminy i zapisz się na turnus 2026.